Sprzedam smalec z psa

“Biorę dużą znajdę ze schroniska. Oczywiście obiecuję świetną opiekę i przyjaźń na całe życie. Przez pół roku podkarmiam, żeby złapał trochę sadełka. A potem wieszam za tylne łapy na haku i podcinam gardło, żeby spłynęła krew. Doszedłem do takiej perfekcji, że razem z rozporcjowaniem i przetopieniem zajmuje mi to parę godzin. Wychodzi kilka słoików smalcu i jeszcze żarcie dla kolejnych psów będzie. ”

Mniej więcej coś takiego przeczytałem kiedyś w internecie. Wtedy myślałem, że to jakiś “troll” podsyca dyskusję. Ostatnio jednak obejrzałem reportaż na TVN o wyrobie smalcu z psów. Ba, Pani Reporter nawet kupiła słoik od “producenta”. Poszperałem więc znów w sieci i okazuje się, że to dosyć popularny proceder - szczególnie w górach i na małych wioskach. Bo niby chorobę wyciąga. Produkt rozchodzi się raczej w środowisku znajomych, aczkolwiek jak pokazuje przykład z TVN ludzie z zewnątrz też mogą go kupić.

Ścisnęło mnie w dołku i dostałem napadu grypy. Jak można być takim (przepraszam za słowo) skurwysynem? Mój pies ma teraz 3.5 roku. Jest dużym labradorem. Łatwo można go utuczyć. Za 4-5 lat pewnie zacznie go dopadać starość - czy mam go wtedy zeżreć? Przetopić na smalec, żeby uratował moje dziecko od potencjalnej choroby? Krew mi wrze na samą myśl o tym.

Wszystkim wyznawcom takich metod leczenia chciałbym polecić inną, zastępczą, również stosowaną w XVIII i XIX wieku, a mianowicie wstrzykiwanie rtęci do krwobiegu. Leczy kiłę, rzeżączkę, zapalenie płuc, choroby wieńcowe i nie dopuszcza do raka. Wszystkie choroby likwiduje maksymalnie w miesiąc - toż to szlachetny metal.

Gdybyście gdziekolwiek spotkali się z takim procederem alarmujcie natychmiast. Poniżej jest link do strony kontaktowej Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami - oni już będą wiedzieć co zrobić z delikwentem:
STRONA TOZ

Hubert Wilczyński

6 komentarze to “Sprzedam smalec z psa”

  1. Radał pisze:

    Niemożliwe, że jeszcze w XXI wieku ludzie wierzą w takie banialuki o wyzdrowieniu.Kosztem zwierząt. Podpowiadam: plemiona afrykańskie wierzą że posiądą moc osób które zjedzą -polecam posłów i prezydentów

  2. Jaga pisze:

    Ale chyba najbardziej obużający jest fakt, że w świetle polskiego prawa produkcja smalcu z psa jest traktowana jak hodowla świń na szynkę czy pozyskiwanie mleka od krów. Ci ludzie, którzy dopuścili sie tego czynu zostali uniewinnieni, gdyż prawo nie zabrania zabijania zwierząt w celach konsumpcyjnych.

  3. Ania pisze:

    Oburza Cię robienie z psa smalcu, a robienie szynki ze świni już nie? Jedno i drugie zwierzę czuje ból, tyle, że Europejczyk uczynił ze świni źródło pożywienia, a z psa towarzysza. W Chinach, Korei już to inaczej wygląda.
    To co mówi Jaga to dla mnie relatywizm moralny. Dla wyjaśnienia: nie popieram zjadania żadnego z tych zwierząt.

  4. daria_nowak pisze:

    Aniu, krąg kulturowy ma znaczenie. Wypieranie się go jest zwykłym pozbawianiem tożsamości. Poczytaj sobie choćby Margaret Mead.
    I tak jestem poruszona, oburzona, zniesmaczona i aż wrę.

    Czym innym jest zabijanie zwierzęcia uznanego za pożywienie, a czym innym ciemnogród i nieuzasadnione okrucieństwo.

  5. cana pisze:

    To jest ten słynny 21 wiek. Wiek nowych technologi, cudów techniki i myślących ludzi. Ciekawe gdzie się rodzą ludzie z umysłem ze średniowiecza.

  6. Arek pisze:

    @daria_nowak: Krąg kulturowy nie uzasadnia oburzania się bo w rzeczywistości zabicie psa na pożywienie jest tym samym co zabicie świni na kotlety. Krąg kulturowy nie zawsze jest dobrym wytłumaczeniem, bo podejrzewam, że nie poprzesz burek, które przecież muzułmanki noszą z powodów kulturowych a nie własnego widzimisię. Póki zwierzę nie cierpi nie widzę sensu burzyć się na zabijanie dla pożywienia.

Napisz komentarz


informacje o cookies