Rybia ospa

Akwarium uruchomione. Tylko Ty wiesz ile czasu Cię to kosztowało. O pieniądzach nawet nie wspominam. Efekty są wyśmienite. Do pełni planu brakuje jeszcze kosiarek, które mają dotrzeć w środę. Nie możesz się doczekać. W środę po pracy biegniesz prosto do hodowcy. Odbierasz ryby. Jeszcze tylko tydzień kwarantanny …

To już !!! Wpuszczasz ryby. Urzekające. Wieczór spędzasz wpatrując się w swoje dzieło. Duma Cię rozpiera. Na forach chwalisz się zdjęciami. Drugiego dnia wieczorem zaczyna dziać się coś niepokojącego. Niektóre ryby są wyraźnie osłabione. Dostrzegasz też dziwne białe kropki. Wertujesz książki i fora, aby potwierdzić diagnozę. Wszystko wskazuje na to, że zakradł Ci się kulorzęsek. “No to mamy ospę” - warknąłeś pod nosem. Z dotychczasowej lektury wiedziałeś, że masz maksymalnie 7 dni, i że działać musisz już.

Biegniesz więc do osiedlowego zoologicznego. “Panie, my tu mamy podstawowe jedzenie. Możemy sprowadzić za dwa tygodnie.” Wsiadasz więc w samochód i pędzisz do marketu - tam był przecież sieciowy Zoolog. “Niestety dostawa chemii dopiero za 4 dni” - pada odpowiedź od sprzedawcy.

Siadasz więc do komputera i szukasz w sieci. Nigdy nie lubiłeś robić tam zakupów. Za długo to trwa i przecież mogą Cię oszukać. Znajdujesz ciekawy sklep oraz interesujące Cię produkty. Sporo dobrych opinii, ceny z przesyłką lepsze niż w sklepach, w których byłeś. Niechęć bierze jednak górę. Postanawiasz czekać na dostawę w markecie.

Zgodnie z zaleceniami podnosisz temperaturę do 30-31 stopni i czekasz. Trzeciego dnia kostucha zaczyna zbierać żniwo. Dwa pierwsze mieczyki wyzionęły ducha. Czwartego dnia pędzisz do marketu - “Przyszły pojedyncze sztuki i już się sprzedały”. Żeby nie zaostrzać sytuacji napiszę tylko, że jesteś zły. Nie zostaje Ci nic innego jak internet.

Wracasz więc na stronę, którą znalazłeś kilka dni temu. Zamawiasz dostawę kurierem - teraz to już nie przelewki. Jest poniedziałek 18:00. Kalkulujesz, że w najlepszym wypadku paczka będzie na środę. Zauważasz, że na stronie świeci się słoneczko gg. Decydujesz się zapytać o czas realizacji. “Zdążył Pan w ostatniej chwili. Uda nam się wysłać paczkę jeszcze dzisiaj. Proszę tylko przesłać potwierdzenie przelewu.” Niechęć ustępuje miejsca nadziei.

We wtorek przed południem kurier do Twojej pracy przywozi Costaforte i Ichtiosan - na wszelki wypadek wziąłeś dwa preparaty. Urywasz się wcześniej, żeby ratować dobytek. W ciągu tych 5 dni straciłeś 30% obsady. Zgodnie z zaleceniami podajesz lek 1, 3 oraz 7 dnia terapii. Tracisz jeszcze dwie najsłabsze sztuki, resztę jednak udaje się uratować. Od teraz zawsze będziesz mieć preparaty pod ręką.

Marcin Wilczyński

3 komentarze to “Rybia ospa”

  1. DeBergerac pisze:

    Polecam taki lek Sery o nazwie Protazol. Toto jest specjalizowane pod kątem tłuczenia ospy rybiej (i pleśniawki bodajże). Sprawdzone. 3 lub 6 dni i zero ospy w akwarium. Podane odpowiednio wcześnie i zero strat w inwentarzu :)

  2. Hubert Wilczyński pisze:

    Dzięki za dodatkowy środek, niestety został już wycofany ze sprzedaży.

  3. slavkosnip pisze:

    Ładnie skomponowany blog! Ciekawe, pouczające i inspirujące wpisy! Pozdrawiam;)))

Napisz komentarz


informacje o cookies