Gówniany sezon

19 maj
Właśnie trwają Juwenalia i w “naszym” parku roi sie od studentów. Jak zwykle w sobote rano, jeszcze przed śniadaniem poszliśmy z psem na spacer do parku. Możemy go wtedy swobodnie puścić, jako że jest jeszcze mało ludzi. Zrobilismy małą rundkę, poćwiczyliśmy aport i zdecydowaliśmy usiąść na ławce i nagrzać trochę kości. J biegał po polance, aż się zagotował, więc postanowił polożyć się w cieniu. Niestety trawa w parku nie została jeszcze skoszona, więc straciliśmy go z oczu. Naszym uszom dobiegały jedynie odgłosy “walki”. Zajęliśmy się rozmową nie zwracając większej uwagi na psa, kiedy nagle poczuliśmy zapach … kupy.

O NIE!!! Wytarzał sie w kupie !!!
Szkoda że nie zrobiliśmy zdjęcia. Wyglądał jak szambonurek. Niewiele myśląc udaliśmy się w stronę pobliskiego bajorka. Po 15 minutach zniknęły pierwsze widoczne ślady “zabawy”. Zapieliśmy psa ma smycz i udaliśmy sie szybkim krokiem do domu. Najpierw do wanny na ogródku. Kilka minut moczenia, po czym do domu pod prysznic. Szampon poszedł w ruch trzykrotnie. Niestety nie udało się pozbyć zapachu. W całym domu unosił się delikatny zapach swieżego gówna. Przez kolejne dwa dni codzień udawaliśmy się nad Odrę, gdzie pies spędzał w wodzie po kilkadziesiąt minut. Niestety zapachu udało się w pełni pozbyć dopiero po dwóch dniach.

Tak oto rozpoczęliśmy gówniany sezon. O ile w poprzednim sezonie, pies sKUPIAŁ się raczej na pochłanianiu odchodów, o tyle w tym postanowił użyć ich jako perfum. Widać, że dorasta :-)

Trudno za to wszystko winić psa. Powszechnie wiadomo, że młode psy potrafią robić takie rzeczy. W tym okresie powinniśmy podawać im żwacz wołowy pod postacią suszonych ścięgien lub w tabletkach.

Uważajcie na swoich pupili!!!

Hubert Wilczyński

Napisz komentarz


informacje o cookies