Wpisy z miesiąca wrzesień, 2008

Wystawa psów we Wrocławiu

niedziela, wrzesień 28, 2008

W niedzielę udałem się na wystawę psów rasowych, która odbyła się we Wrocławiu. Najpierw trafiłem na pokaz agility oraz frisbee. Akurat w trakcie pokazu Anny Calomfirescu ze szkoły dla psów Artemis. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcie z akcji:
border colie w akcji

Moim zdaniem było to największe skupisko ludności na całej wystawie. Psy pokazywały naprawdę super tricki ku uciesze gawiedzi. Patrząc na wyszkolone psy Pani Anny, aż chce się zacząć intensywną pracę ze swoim zwierzakiem.

Jako że miałem tylko godzinę, żeby pokręcić się po wystawie udałem się dalej. Od razu natknąłem się na stado dogów. Te olbrzymy są niesamowite. Zagadnąłem właścicieli i okazało się, że ważą bagatela od 68 to 76 kilogramów. Pewnie robią kupę wielkości pinczera ;-) Pomimo wielkości psy te są niesamowicie łagodne.
Olbrzymi dog

Pędząc na pierwszy ring zobaczyłem coś takiego:
ciekawa moda
Kocham psy, niestety ten mi się zupełnie nie podobał. Wyglądał jak ogolony szczur. Naprawdę nie rozumiem tej mody.

Na pierwszym ringu były sznaucery olbrzymie. I wtedy pojawiły się problemy. Baterie w aparacie zaczęły odmawiać posłuszeństwa. Zacząłem więc oszczędzać. Chciałem koniecznie sfotografować labradory. Niestety pech chciał, że udało mi się zrobić tylko jedno zdjęcie, po czym baterie padły. Za to jakie zdjęcie. To się nazywa prawdziwa miłośniczka psów:
Wystawa psow Wroclaw tatuaz

Hubert Wilczyński

Agama brodata

niedziela, wrzesień 28, 2008

Jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch agam brodatych (Pogona Vitticeps).

Z tego co wiem, to w tej chwili najpopularniejsza odmiana jaszczurki w Europie wśród miłośników terrarystyki.

Moje umiłowanie do tych gadów zaczęło się całkiem niedawno. Minęło może pół roku od zakupu pierwszej agamy. I tutaj opowiem o bardzo smutnej historii, która na szczęście nie zniechęciła mnie do dalszej hodowli.

W dniu, w którym wykończyłam terrarium ( wspomnę, że było odpowiednio niewielkie dla małego osobnika), odwiedziłam sklep zoologiczny i zakupiłam malutką agamkę (wielkość nie więcej jak 10 cm). Była wspaniała … mój pierwszy od bardzo dawna zwierzaczek, którego od razu bardzo polubiliśmy. Problem zaczął się prawie od razu, gdy praktycznie nie jadła i nie piła. Dobrze wiem, że agama przechodzi okres aklimatyzacji, wiec nie należy jej niepokoić i powinna mieć odpowiednią ilość czasu na przyzwyczajenie do nowego miejsca. Do dzisiejszego dnia nie wiem co było powodem, że ją utraciliśmy już po 3-ech dniach pobytu u nas. Przypuszczamy, że była chora od samego początku. To przykre doświadczenie nauczyło nas żeby nie kupować jaszczurki zbyt małej, którą być może nie umieliśmy się do końca zaopiekować tak jak należy.

Następną agamę kupiliśmy już od prywatnego hodowcy i miała już ok. 18 cm. Bardzo baliśmy się żeby i jej nic się nie stało, ale nasze obawy były niepotrzebne. Jadła od początku i piła wodę z pipetki. W tej chwili ma ponad 20 cm, ubarwienie żółto czerwone, jest niesamowicie żarłoczna i bardzo żywa:-)

Wybudowaliśmy jej odpowiednio duże terrarium do jej wielkości (100×70×60) ze spora ilością półek i jamek żeby miała gdzie się wygrzewać i ukryć jeśli przyjdzie jej na to ochota. To bardzo istotne w hodowli agam. Ma oświetlenie UVB niezbędne do prawidłowego rozwoju oraz żarówki grzewcze tak żeby temperatura w terrarium nie spadała poniżej 33 stopni. Na noc wyłączamy oczywiście ogrzewanie, żeby agama mogła spokojnie zasnąć. Wówczas temperatura w terrarium wynosi ok. 21 - 22 stopni. W zasadzie powinnam napisać, że nie agama tylko agamy. Bowiem od niedawna są już dwie. Kupiliśmy drugą ponieważ są to zwierzęta stadne i znacznie raźniej im jest jeśli mają towarzystwo. A i nam jest wesoło jak oglądamy je razem. Jak ganiają się po terrarium albo machają do siebie łapkami. Czasem również robią pompki:-) Niesamowicie zabawne zwierzaczki. Wspomnę jeszcze, że podłoże zrobiliśmy im z piasku specjalnego dla jaszczurek. Zwykły piasek może powodować zapylenie a co za tym idzie chorobę oczu bądź przewodu oddechowego. Spryskujemy terrarium raz dziennie, żeby utrzymać odpowiednią wilgotność, a w środku stoi pojemnik z wodą, do którego chętnie wchodzą i wylegują się w nim. Jedzą mlecz, bazylię, melisę oraz świerszcze, mączniki i karaczany. Te dwa małe zwierzątka spowodowały niesamowita odmianę w naszej rodzinie, no i oczywiście w znaczeniu pozytywnym.

Zdjęcia inwentarza:
Agama brodata 1

Agama brodata 2

Pozdrawiam
Dorota Solarz


informacje o cookies