Wpisy z miesiąca marzec, 2007

Co do terrarium?

sobota, marzec 17, 2007

Nadchodzi w życiu człowieka taki czas, że wybiera sobie hobby. Tak się szczęśliwie złożyło, że zainteresowała mnie terrarystyka, która jest jakże wspaniałą częścią świata biologicznego.

Ale co to jest terrarystyka?
To bardzo odpowiedzialne hobby, gdyż w grę wchodzą węże, pająki i “inne robaki”. Mój wybór padł na pająki, które są bardzo ciekawymi zwierzętami i nadają się dla początkujących terrarystów. Przez chwilę myślałem również o wężach, ale to raczej zwierzęta dla bardziej zaawansowanych terrarystów, którzy mieli już jakieś doświadczenia ze światem terrarystycznym.

Rozpoczynając hodowle egzotycznego zwierzaka w domu zapewne trafisz na trzy problemy: wybór zwierzaka, pieniądze i rodziców/partnerów/współlokatorów. O ile pierwsze dwa da się jakoś rozwiązać, o tyle trzeci może stanowić poważną barierę. Zasadniczo w grę wchodzą dwie opcje.

1. Operacja szokowa
Sprowadzamy zwierzaka do domu i czekamy, aż sami zauważą. Po kilku pierwszych kłótniach i strachu przed “robactwem” zaczynają sami doglądać zwierząt :-)

2. Próba namówienia
Jeśli Twoi najbliżsi ci ufają i jesteś ich w stanie przekonać, że nic złego się nie stanie wtedy nie powinno być problemu.

Jak wybrać
Początkujący pajęczarze powinni raczej zainteresować się nieagresywnymi i posiadającymi słaby jad gatunkami. Idealnym przedstawicielem jest pająk rodzaju Brachypelma, np. klasyczna Brachypelma albopilosum, zwana również kędziorkiem. Innym łagodnym pająkiem jest Grammostola, np. Grammostola rosea i Grammostola pulchra. To byłyby moje propozycje dla początkujących.

Ważne jest, aby przed podjęciem ostatecznej decyzji i zakupem poczytać dużo na temat danego gatunku. Im więcej będziemy wiedzieć tym lepiej dla zwierzaka i również dla nas.

Terrarium
Wyróżniamy trzy rodzaje ptaszników o różnych wymaganiach terraryjnych: podziemne, naziemne i nadrzewne. Pierwsze i drugie wymagają wysokiego terrarium. Podziemnym należy zapewnić dużą ilość podłoża, aby mogły swobodnie kopać, natomiast nadrzewne potrzebują jak sama nazwa wskazuje drzewa. Naziemne natomiast potrzebują bardziej dużej powierzchni niż wysokości. Należy zadbać o to, aby terrarium miało odpowiednią wentylację.

Istotną sprawą jest również podłoże. Ja osobiście używam Tropical Bioterra podłoże kokosowe. Moje pająki bardzo je lubią i jest stosunkowo tanie.

Podstawowe wyposażenie
Jest kilka rzeczy, bez których się nie obejdziemy, jak choćby miseczka na wodę. Warto również zadbać o trochę zieleni. Ja osobiście zdecydowałem się na roślinę amapallo. Jako że czasem wyskakuję z moim pająkiem do kolegi zaopatrzyłem się również w faunarium. Przydaje się ono też do przechowywania świerszczy.

Karmienie
Ptaszniki jedzą owady, np. świerszcze karaczany, młode larwy mącznika lub much potocznie zwanych pinkami oraz wylęg świerszcza.

Gdzie kupić
Niestety polski rynek terrarystyczny jest jeszcze w powijakach i nie może się porównywać do zachodnich rynków. O zwierzęta egzotyczne jest dosyć trudno. Kilka ofert sprzedaży pająków znalazłem na Allegro. Aczkolwiek kupowanie w ten sposób nie jest bezpieczne. Zawsze lepiej zobaczyć zwierzę przed zakupem. Dlatego najlepszym sposobem jest znalezienie hodowców w swojej okolicy. W sieci istnieje dużo portali z ogólnopolską listą hodowców.

Myślę, że choć trochę zaciekawiłem Cię tematem i może niedługo pająk zagości również w Twoim domu.

Kewin Grabowski

Mam na imię Mruśka, a oto moja historia - odcinek 2

poniedziałek, marzec 12, 2007

Jeszcze jedna sprawa związana z żywieniem. Jestem kociakiem mięciutkim, puszystym z długim włosem (chociaż to i tak ta krótsza wersja Persa) i problemem. Szczególnie wiosną, kiedy włos zaczyna wypadać całymi kłębami. Moja Pani się wścieka bo wszędzie jest pełno mojego puchu, a ja w trakcie codziennej kociej toalety, też się tych kłaków najem. Zaczynają się problemy. W przewodzie pokarmowym tworzą się korki z sierści i zaczyna się “rzyganko”. Wówczas co? Lekarz, głodówka, jakieś świństwo zakraplają mi do pyska albo … cały rok “Prima herball control” - czyli karma powodująca wydalanie tej sierści sposobami fizjologicznymi.

Zapytacie napewno “czemu cię nie szczotkują?” i tu błąd - szczotkują! Ale to szczotkowanie tylko podrywa moją sierść i wypada jej jeszcze więcej … no może tylko krócej trwa cała akcja. Nie lubię tej karmy ale cóż “nie chcę ale muszę”

Zabawy.
Gdy byłam małym kociakiem bardzo lubiłam się bwić, a do zabawy było dobre wszystko: piłka, papierek, myszy (były we wszystkich kątach). Kawałek tasiemki czy sznurka ciągany przez Pawła (Paweł to wnuczek mojej Pani), a nawet latająca mucha. Jednak kiedyś pomyliłam ją z osą … skutki wiadome. Teraz wszystko co lata nie ma dla mnie znaczenia. Najbardziej lubię leżeć na kolanach, moja Pani mnie czesze lub głaszcze, ja sobie pomrukuję ale do czasu. Co za dużo, to nie zdrowo. Gdy mam dość to uciekam, albo pokazuję paurki.

Czy Wasze koty oglądają telewizję? Ja tak. Lubię filmy “akcji”. Taki bilard np. też. Ludzie patykami potrącają kule, aby je wrzucić do dziury … niezdary. Wpadnie jedna, druga … ach! Gdybym mogła wskoczyć na ten stół. Parę ruchów łapkami i byłoby pusto! Próbowałam się tam dostać, od dołu, od góry, od tyłu … nie mogłam znaleść wejścia. Szkoda.

Moje kontakty z otoczeniem.
Opiszę Wam scenę balkonową. Była już późna wiosna, wiem, bo małe ptaki już zaczynały swoje loty. Było ich pelno. Najwięcej jaskółek i srok. Od rana siedziałam na balkonie i obserwowałam ich wyczyny. Strasznie były wrzaskliwe, ale zwinne - to im trzeba przyznać.

Pewna mała sroka upatrzyła sobie mój balkon. Co rano w wrzaskiem tu przylatywała i budziła nie tylko mnie. Wychodziłam do niej na spotkanie i spokojnie obserwowałam. Ona podlatywała z wrzaskiem co raz bliżej. Najpierw siadała na balustradzie, skrzeczała, wierciła się, stroszyła piórka. Później usiadła na moim fotelu … “nie za wiele sobie wyobrażasz moja panno” pomyślałam sobie. Siedziałam jednak spokojnie i czekałam co ona wymyśli. Od tego jej wrzasku zaczęły mi puchnąć uszy, ogon zaczął mi się niespokojnie obracać, a ta jakby na to czekała. Wiecie co zrobila? Zaczęła dziobać mój piękny ogon!!! Tego było już za wiele. To ma być zabawa? Dziękuję! Dumnym krokiem uciekłam do pokoju!

Co jeszcze lubię?
Lubię pakować się w torebki foliowe, pudełka, nawet te malutkie, bardzo lubię parapety okienne i uwielbiam latem balkon. Mam tam fotel, parasol, poduszkę, a nawet miseczkę z wodą. Lubię obserwować ludzi, podsłuchiwac ich rozmowy, lubię słońce, letni wietrzyk, a latem ciepłe noce na balkonie. Uwielbiam chować się w szafie, mimo, że tam ciasno i ciemno, ale tak przytulnie. Ile to razy moja pani przeszukiwała dom aby mnie znaleść. A ile nocy spędziłam właśnie w szafie, kiedy to pani przez zapomnienie nie zrobiła “wieczornego obchodu”.

Jedno czego się boję to burzy. Nie wiem wówczas co mam ze sobą zrobić, gdzie się schować (jeśli szafa zamknięta) , aby nie słyszeć grzmotów i nie widzieć błyskawic. Pamiętam taką burzę. Tak przed nią uciekałam aż schowałam się do zamknietej wersalki. Wlazłam maleńką dziurką a moja pani szukała mnie wszędzie i w szafach i w moich ulubionych kątach i na klatce schodowej … i znalazła po paru godzinach.

A czy Wy obserwujecie swoje zwierzeta? Co o nich wiecie? Napiszcie!


informacje o cookies