Wpis został dodany
w niedziela, maj 6, 2007 o 9:25 pm w kategoriach Pies.
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez RSS 2.0.
Możesz napisać komentarz, lub śledzić ze swojej własnej strony.
Ja uważam tak samo, że pies tęskni, a właściciele jeszcze bardziej. Mój pies jest tak do mnie przywiązany, że jak gdzieś wyjdę z domu, a on i tak zostaje z moimi rodzicami to cały czas wygląda przez okno albo leży w swoim legowisku. Nie wspominam już o dłuższej rozłące, która niedługo nas czeka
Mój piesek jest do mnie tak przywiązany, że jak zostaje z rodzicami w samochodzie a ja na chwilęide do sklepu to od razu lata po samochodzie, płacze, szczeka i kładzie się na końcu i leży smutny (chociaż mam go dopiero 2 miesiące).
Wzruszyła mnie Twoja opowieść:( Ja też mam psa,którego bardzo kocham i podobnie jak twój często z nami wyjeżdża .Jak zostaje sam w domu to nigdy nic nie je , a nawet nie pije.Siedzi w oknie i czeka! Serce się kroi z żalu,ale tak musi czasem być! masz rację ludzie tęsknią jeszcze bardziej…
Bo miłość do pieska jest jak miłość do dziecka! Nigdy wcześniej nie miałam psa. Mama mi zabroniła ze względu na mieszkanie w bloku. Poznałam jednak chłopaka, przeprowadziłam się do niego i od razu dostałam duet :p Jego i Toffka. Toffi miał wtedy rok, wcześniej miał inną Panią , ale mimo tego od razu przypadliśmy sobie do gustu. Śmieję się,że to przeznaczenie, bo oprócz podobieństw w zachowaniu nawet ząbki mamy tak samo stłoczone
Przy mnie Toffie dorastał, ze mną spędzał większość czasu. Niestety jego właściciel wymienił mnie na inny model … i stwierdzając ” ja jestem jego właścicielem, to mnie ma w papierach” Toffka mi nie dał … Wiem, że na początku po powrocie do domu biegł do pokoju i mnie szukał …
Później przestał. Stał się jednak smutny, jego zadziorność , radość zupełnie zniknęła. Od ostatniego spotkania z nim minęły 3 miesiące.
I gdybym tego nie przeżywała to bym w życiu nie uwierzyła, że można tak mocno kochać psa. Całować jego zdjęcia i płakać z jego braku …
Najgorsza jest jednak obawa, że on nie rozumie, że to nie moja wina … że myśli może, że go zostawiłam, bo już go nie kocham … i strach przed tym, że może swoją miłość do mnie przelać na tą kobietę …
Sytuacja beznadziejna …
lipiec 12, 2007 at 9:47 am
Ja uważam tak samo, że pies tęskni, a właściciele jeszcze bardziej. Mój pies jest tak do mnie przywiązany, że jak gdzieś wyjdę z domu, a on i tak zostaje z moimi rodzicami to cały czas wygląda przez okno albo leży w swoim legowisku. Nie wspominam już o dłuższej rozłące, która niedługo nas czeka
wrzesień 3, 2007 at 10:10 pm
Mój piesek jest do mnie tak przywiązany, że jak zostaje z rodzicami w samochodzie a ja na chwilęide do sklepu to od razu lata po samochodzie, płacze, szczeka i kładzie się na końcu i leży smutny (chociaż mam go dopiero 2 miesiące).
styczeń 21, 2009 at 11:05 pm
Wzruszyła mnie Twoja opowieść:( Ja też mam psa,którego bardzo kocham i podobnie jak twój często z nami wyjeżdża .Jak zostaje sam w domu to nigdy nic nie je , a nawet nie pije.Siedzi w oknie i czeka! Serce się kroi z żalu,ale tak musi czasem być! masz rację ludzie tęsknią jeszcze bardziej…
luty 12, 2010 at 5:48 pm
Bo miłość do pieska jest jak miłość do dziecka! Nigdy wcześniej nie miałam psa. Mama mi zabroniła ze względu na mieszkanie w bloku. Poznałam jednak chłopaka, przeprowadziłam się do niego i od razu dostałam duet :p Jego i Toffka. Toffi miał wtedy rok, wcześniej miał inną Panią , ale mimo tego od razu przypadliśmy sobie do gustu. Śmieję się,że to przeznaczenie, bo oprócz podobieństw w zachowaniu nawet ząbki mamy tak samo stłoczone
Przy mnie Toffie dorastał, ze mną spędzał większość czasu. Niestety jego właściciel wymienił mnie na inny model … i stwierdzając ” ja jestem jego właścicielem, to mnie ma w papierach” Toffka mi nie dał … Wiem, że na początku po powrocie do domu biegł do pokoju i mnie szukał …
Później przestał. Stał się jednak smutny, jego zadziorność , radość zupełnie zniknęła. Od ostatniego spotkania z nim minęły 3 miesiące.
I gdybym tego nie przeżywała to bym w życiu nie uwierzyła, że można tak mocno kochać psa. Całować jego zdjęcia i płakać z jego braku …
Najgorsza jest jednak obawa, że on nie rozumie, że to nie moja wina … że myśli może, że go zostawiłam, bo już go nie kocham … i strach przed tym, że może swoją miłość do mnie przelać na tą kobietę …
Sytuacja beznadziejna …